Bogowie istnieli od
zawsze, albo raczej ich nędzne wyobrażenie. Pomagali oni i pomagają po dziś
dzień, zrozumieć prawa panujące na ziemi, które czasem po prostu trudno pojąć.
-Bzdury...
Burknąłem pod nosem,
wziąłem łyk piwa i wróciłem do rozmyślania.
Jeżeli coś wychodzi
poza strefę logicznego myślenia i opuszcza granice nauki, to nie znaczy, że nie
ma prawa bytu. Ale nie o tym mowa. Po
prostu chce wiedzieć kto zesłał na mnie tą przeklętą klątwę. Darem tego raczej
nazwać nie można.
Jeżeli kiedykolwiek
chciałeś znać przyszłość, to uwierz mi, że jednak nie chcesz.
Na prawdę nikt nie ma
ochoty iść ulicą i widzieć dookoła same trupy. Nic przyjemnego.
Nie mówiono, że życie
będzie łatwe, ale na takie coś się nie godziłem. Z tego co wywnioskowałem, to
moje "przepowiednie" dotyczą sześćdziesiątego trzeciego dnia od ich
ujrzenia. Na mój niefart jutro miał być "Ten" dzień.
Dopiłem piwo i
rozejrzałem się dookoła. Tyle nieświadomych ludzi. Jak bardzo chciałbym być na
ich miejscu. Czasami po prostu warto niektórych rzeczy nie wiedzieć.
Westchnąłem i wstałem
od stołu. Zarzuciłem na ramię skórzaną kurtkę i wyszedłem z baru.
Dzień zaczął się jak
każdy inny- szklanką whiskey i papierosem. To było moje rutynowe śniadanie.
Może trochę niezdrowe, ale kto by się tym przejmował? Powiem wam jedno. Na
pewno nie ja. Zresztą i tak wszystko miało się dzisiaj skończyć. Przynajmniej
takie odniosłem wrażenie. Szybko się ubrałem i wyszedłem z domu. Nie chciałem
umierać w tak piękny, słoneczny dzień.
Ulicę miasta jak
zawsze były pełne ludzi. Ci się śpieszyli nie wiadomo gdzie. Wszyscy gnali za
szczęściem, nie dostrzegając, że zostało ono w tyle. W przyziemnych, prostych
czynnościach. Nigdy tego nie rozumiałem. Zamknąłem oczy i wziąłem głęboki
wdech, przynajmniej próbowałem. Strasznie się rozkaszlałem. Płuca już nie te
same co kiedyś. Splunąłem na chodnik i ruszyłem przed siebie. Po chwili
zrozumiałem, że mówię do siebie.
- Tylko jak się to
wszystko kurwa skończy?
Bardzo podoba mi się twój styl pisania. Jest łatwy i lekki w odbiorze. Jeżeli kontynuujesz to proszę o trochę więcej opisu na pobudzenie wyobraźni. ;)
OdpowiedzUsuń